Słabiutka to dyktatura, skoro się potyka o własne sznurówki


Dziennik.pl Andrzej Andrysiak

Politycy PiS© Polska Agencja Prasowa, Radek Pietruszka Politycy PiS Artyści się na rządzących wypięli, prezydent Opola także, Telewizja Polska dostała po łapach, a tu wciąż wołania, że demokracja zagrożona. Przecież jest zupełnie odwrotnie.

Jaka dyktatura pozwoliłaby się tak zapędzić do narożnika? Jaka tak rozstawiać po kątach? Erdogan? Putin? Łukaszenka? Słabiutka to dyktatura, skoro się potyka o własne sznurówki. Opozycja nie przyjmuje tego do wiadomości i z uporem maniaka przekonuje, że za rogiem czają się z pałą i kajdankami Ziobro, Macierewicz i Kaczyński, choć wyborcy jedyne, co widzą, to ucho prezesa. A przecież tu nie o demokrację chodzi, tylko o wizję. Ta Prawa i Sprawiedliwości wciąż jest tak atrakcyjna społecznie. Bo jest jedyna.

Pokaz nieudolności

Czy państwu też coś tutaj zgrzyta?

Oto był sobie festiwal, który przetrwał komunę, przetrwał transformację, nawet w czasach Facebooka i internetu radził sobie jako tako, a tu wystarczyły dwa tygodnie, by zostały z niego zgliszcza. Jak każdy dzisiejszy spór, także ten miał genezę polityczną, więc toczył się według utartego już schematu. Artyści poczuli się dotknięci, że namiestnik polityczny w randze prezesa telewizji ośmiela się cenzurować wykonawców, ten na początku zbagatelizował sytuację, prawicowe media podniosły larum, że znów nam atakują rząd, więc trzeba było się opowiedzieć.

Artystom, którym rządowa wizja polityki kulturalnej bardziej przypomina tę chińską niż cywilizowaną, nie mieli problemu z wyborem opcji, to i posypały się rezygnacje. Gdy prezydent Opola wypowiedział umowę na organizację festiwalu, prezes Jacek Kurski został na placu boju z Janem Pietrzakiem, który wciąż występować chciał i rezygnować nie zamierzał.

Wizerunkowo – klapa. Politycznie – porażka. Polityka premiuje silniejszych, a konflikt wokół festiwalu pokazał, że nawet struny gitary i mikrofon większą mają moc niż dalekosiężne strategie tworzone w gabinecie przy Nowogrodzkiej. Władza oberwała równie mocno, jak w “Uchu Prezesa”. Tam została wystawiona na śmieszność, tu obnażyła swoją słabość. I to ta sama władza, którą opozycja od półtora roku z mozołem przebiera w dyktatorskie ciuszki.

A cóż to było w istocie, jak nie pokaz nieudolności?

Sprawa jest poważniejsza niż bojkot artystów, poważniejsza nawet niż festiwal z pięćdziesięcioletnią tradycją. Antydemokratyczna narracja, którą opozycja zbudowała wokół Prawa i Sprawiedliwości oraz Jarosława Kaczyńskiego, nie działa i nie zadziała, bo opiera się na błędnej diagnozie i błędnej strategii. Cała umiejętność Kaczyńskiego w tym, że swoje koncepcje realizuje on w ramach demokratycznych reguł. Nagina je do granic, ale nie przekracza. A opozycja, uderzając w te tony, fałszuje.

Błędna diagnoza

Nazwijmy nasz podstawowy problem polityczny po imieniu: Prawo i Sprawiedliwość chce ułożyć Polskę na nowo i po swojemu. Odbudować silne państwo narodowe, jednorodne kulturowo, niezależne gospodarczo, oparte na tradycji, w nierozerwalnym związku z Kościołem katolickim. Wielu – może nawet większości Polaków – ta koncepcja nie odpowiada. Mówią: to śmieszna wizja, odgrzewany kotlet. W zglobalizowanym świecie nie da się prowadzić całkowicie niezależnej polityki, systemy polityczne, prawne i gospodarcze połączone są w Europą tak grubymi linami, że nie sposób ich przeciąć. Choć może i nie, może można, ale dla takiego osamotnionego bytu państwowego to byłaby katastrofa. To jest myślenie polityczne kategoriami z poprzednich epok.

Może i tak jest. Ale nie oznacza, że PiS nie będzie próbował. I dopóki się nie zatrujemy tym zepsutym kotletem, Jarosław Kaczyński będzie powtarzał, że to danie pierwszej świeżości, od Modesta Amaro albo Marty Gessler co najmniej.

Dodatkowo linia głównych podziałów społecznych nie przebiega dziś między lewicą a prawicą, te polityczne koncepty nie opisują już współczesnego świata. Najważniejszy jest stosunek do globalizacji. To on dzieli społeczeństwa prawie na pół. Zarówno polskie, jak i francuskie, brytyjskie czy amerykańskie. Można ten podział rozumieć powierzchownie, jako lament nad przenoszonymi do Azji fabrykami bądź zachwytem nad możliwościami, jakie te przenosiny dają, ale jest on dużo głębszy. Dotyka kultury, wizji świata, nawet stosunku do wiary. Jego filarem jest stosunek do zmian i do obcych. I jedynie w tym sensie ma jakieś odniesienie do lewicowości i prawicowości; tak jak lewicowiec wierzy, że przyszłość będzie lepsza, a konserwatysta, że lepiej to już było.

Kaczyński ten podział zauważył, zrozumiał i wykorzystał. Rozbudził dumę narodową, przyzwolił na ksenofobię, wybudował mur między nami a obcymi, bo to pomaga w realizacji jego koncepcji.

Jak w tej rzeczywistości odnajduje się opozycja, czyli przede wszystkim Platforma i Nowoczesna? Prowadzi wojnę na froncie, na którym nie ma już przeciwnika. On to pole odpuścił, swoje wojska przeniósł tam, gdzie są mu niezbędne, opozycja ostrzeliwuje puste okopy. Jest przekonana, że państwo zbudowane na nowo po 1989 r., Polska umocowana w strukturach Unii Europejskiej i NATO, z gospodarką jako elementem europejskiego wspólnego rynku, jest modelem docelowym i najbardziej odpowiednim. A błędy, które się pojawiają, trzeba eliminować, a nie wylewać dziecko z kąpielą. W tej opowieści zakusy PiS na rozmontowanie starego systemu opozycja uznaje za zamach na podstawowe wartości. Na demokrację właśnie. PiS widzi to inaczej. Dłubanie przy konstytucji czy przejęcie wymiaru sprawiedliwości to właśnie zmiana czyniona w obrębie systemu. Przecież nikt do nikogo nie strzela, nikogo z powodów politycznych nie zamyka w więzieniu, nie wyrzuca z pracy. A tak wyglądają dyktatury właśnie. Patrz: choćby Turcja. Gdyby PiS nie robił tego, co robi, na czym miałaby polegać zmiana?

Opozycja utożsamia własny cel polityczny – utrzymanie status quo – z zamachem na demokrację i ten ton musi brzmieć fałszywie. Stety lub niestety, model przyjęty i zrealizowany po 1989 r. jest tylko jednym z możliwych, nie tylko jedynym. Była i jest alternatywa.

msn.com

Jedna myśl na temat “Słabiutka to dyktatura, skoro się potyka o własne sznurówki

Możliwość komentowania jest wyłączona.