Czesi popsują plany PiS? Nie chcą być częścią antyniemieckiego paktu

Newsweek Polska

© photo: CTK/Igor Zehl/Marcin Obara / source: PAP

Szczyt państw Europy Centralnej w Polsce miał być dla rządu okazją do pokazania siły i to pod obecność prezydenta USA Donalda Trumpa. Okazuje się, że w Trójmorzu może dojść do przełomu, bo ważny sojusznik – Czechy, nie akceptuje retoryki Polski porównującej Unię Europejską do ZSRR.

O tym, że w Trójmorzu może dojść do wyłomu informuje „Gazeta Wyborcza”, w rozmowie z którą czeski dyplomata przyznaje: – Dla nas idea Trójmorza jest nie do zaakceptowania. To XX-wieczny, mocarstwowy koncept Piłsudskiego.

Chodzi o inicjatywę polskiego rządu, który chciałby wspólnie z krajami Europy Środkowo-Wschodniej wypracować koalicję przeciwko Niemcom i Francji – pisze „Wyborcza”. Kwestie współpracy miały zostać podjęte na zbliżającym się szczycie państw Europy Centralnej, na którym obecny będzie także . PiS wyobrażało sobie także, że poparcie inicjatywy Trójmorza przez prezydenta USA tylko ją umocni.

Okazuje się jednak, że nie chcą być częścią antyniemieckiego paktu. Powód? Retoryka Polski porównującej Unię Europejską do ZSRR, pomysły kontrrewolucji w UE czy rewizja traktatu lizbońskiego.

Wygląda na to, że nic z tego. Dziennik cytuje innego anonimowego, czeskiego dyplomatę, który przyznaje wprost, że Polacy odrzucają z automatu wszystkie pomysły Zachodu, a z takim podejściem nie ma szans na kompromisy, które chciałaby jednak wypracować Praga.

Lubomir Zaorálek szef czeskiego MSZ „Trudno nam zrozumieć postawę naszych kolegów. Byłem przekonany, że poprą Tuska, który tak wiele zrobił dla państw Europy Środkowo-Wschodniej”.

– Trudno nam zrozumieć postawę naszych kolegów. Byłem przekonany, że poprą Tuska, który tak wiele zrobił dla państw Europy Środkowo-Wschodniej. Dla nas byłoby niedobrze, gdyby stracił to stanowisko. To źle, że nie jesteśmy w stanie się porozumieć w tak ważnej sprawie – mówił szef czeskiego MSZ Lubomir Zaorálek podczas panelowej dyskusji z Fransem Timmermansem, pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej, na szczycie Prague European Summit.

Teraz Czechy starają się być politycznym pomostem pomiędzy Polską, Węgrami a Europą Zachodnią. „GW” pisze także, że nawet jeśli nadchodzące wybory nad Wełtawą wygra populistyczna partia ANO (Akcja Niezadowolonych Obywateli), i tak podtrzyma prozachodni kurs poprzedników. Będzie wiedzieć, że wojna z Zachodem się jej nie po prostu nie opłaci.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”

© Dostarczane przez Newsweek Polska

msn.com